Smog w Częstochowie

Drogi Pamiętniczku [#1]: smog w Częstochowie, nie mam czym oddychać

Drogi Pamiętniczku! Częstochowski smog wlał się we mnie przez nozdrza i rozpuścił resztki mózgu. Stąd pewnie decyzja o tym, by zacząć Cię pisać. Wiem, że to głupie i mało pożyteczne. W końcu jednak jestem tym bezrobotnym i muszę zorganizować sobie czas tak, by do reszty nie zwariować. Poza tym, czy potomni wybaczyliby mi, gdybym ot tak pozwolił swym luźnym przemyśleniom na dewastację? Toteż podzielę się nimi. Wszak w tych głupich czasach każdy może zbudować sobie pomnik trwalszy niż ze spiżu, czyż nie?

Gdzie szukać powietrza? Smog w Częstochowie aż dusi

Nie dość, że smog, to jeszcze zapalenie oskrzeli. Nie czuję się zbyt dobrze, drogi Pamiętniczku. Jestem trochę jak ten konwój wiozący premier Beatę Szydło. Wiem, że pierdolnę, ale jeszcze nie wiem, o które drzewo.

Tak bardzo brakuje mi powietrza.

Nawet kolejne wypalane Marlborasy nie poprawiają mi humoru. Dobrze, że jesteś, drogi Pamiętniczku. Przynajmniej Tobie mogę się poskarżyć. Gdybym głośniej zaczął narzekać na jakość powietrza w tym mieście, od razu zrobiliby ze mnie lewackiego wegehomoseksualistę chodzącego na pikiety partii Razem.

A ja przecież lubię mięso.


A może by tak zacząć pisać scenariusze do paradokumentów?

Oglądałem ostatnio jeden, wpieprzając dietetyczny kapuśniak. Jakiś fircykowaty chłopaczyna z aparycją młodego Dietera Bohlena z Modern Talking zamiast żelu do włosów wpieprzył sobie na łeb płyn do depilacji. Oczywiście nie zrobił tego świadomie. Koleżanki ze szkoły zemściły się na nim. Nie pamiętam już za co, pewnie za jego pizdowatość. Pomyślałem sobie wtedy:

  1. Wow, istnieje coś takiego jak płyn do depilacji,
  2. a może by tak rzucić wszystko i zacząć pisać scenariusze do seriali paradokumentalnych?

Była już „Szkoła”, był „Szpital” i inne „Malanowskie & partnerzy”. Mój serial nazywałby się „Bezrobocie” i opowiadał o wielu ciekawych historiach, jakie przytrafiły mi się, odkąd jestem bez pracy. Jestem przekonany, że poradziłbym sobie nawet z minimalnym budżetem. W końcu aby opowiedzieć te wszystkie zapierające dech w piersiach historie, potrzebowałbym zaledwie:

  1. jednego aktora,
  2. jednego biurka,
  3. jednego krzesła,
  4. laptopa połączonego z wi-fi.

Obejrzałem cały sezon Westworld

I czuję się zawiedziony. Okazuje się, że ciekawy pomysł + Anthony Hopkins to wciąż za mało, by zrobić fantastyczny serial. Westworld jest dobry. Tylko dobry i aż dobry. To taka kalafiorowa wśród seriali. Niby dobre, niby smakuje, ale koniec końców i tak opierdoliłbyś kebsa.

Co nie znaczy, że w trakcie seansu nie popuściłem cugli wyobraźni (wszak oglądałem ten serial w łóżku, przepalając pościel gorączką 36,8 stopni Celsjusza). Gdy tak leżałem sobie na wpół żywy, zastanawiałem się, co bym właściwie robił, będąc na miejscu gości tego syntetycznego Dzikiego Zachodu. I doszedłem do wniosku, że albo poszukałbym wi-fi, albo przeleżał cały pobyt, czytając książki.

PS. Serdecznie pozdrawienia dla cycków Dolores.


Robię się nostalgiczny

I strasznie irytuje mnie ta słabość. Ostatnio na przykład ściągnąłem sobie emulator gier na Commodore 64. Myślałem, że w ten sposób rozprawię się raz na zawsze z nostalgicznym wspomnieniem pt. „Kiedyś to były gry”. Skończyło się na tym, że rodzina musiała zgłosić moje zaginięcie, a funkcjonariusze znaleźli mnie tydzień później w jakiejś brudnej piwnicy, odwodnionego i wyczerpanego. Długo opierałem się przed zabraniem mnie stamtąd. W końcu jednak osiągnąłem z policjantami kompromis. Obiecałem, że wrócę do domu, jeśli pozwolą mi rozegrać ostatnią (naprawdę ostatnią) partyjkę Bruce’a Lee.


Ludzie mnie przerażają

Zwłaszcza ci, którzy wchodzą na mojego bloga, wpisując w wyszukiwarce takie hasła, jak: „porno mamuśki”, „porno po pięćdziesiątce”, „blog porno” albo „Mateusz Grzesiak”. A sądząc po raportach Google Search Console, jest ich zadziwiająco wielu. Drogi Pamiętniczku, a co jeśli ktoś chce mnie zgwałcić?

Albo gorzej, co jeśli chce mnie wyprowadzić z mojej strefy komfortu?

Smog w Częstochowie

Boję się, drogi Pamiętniczku. Tak bardzo się boję…


Zobacz drugi wpis w pamiętniczku Romana Sidły, a w nim o konkursie Eurowizji 2017.


Liebster Award 2016

Share
  • Jeżeli Roman Sidło jest w takiej intelektualnej formie, będąc chory na zapalenie oskrzeli, to strach pomyśleć, w jakiej jest będąc zdrowym? Pisz, pisz Romanie pamiętniki, a Pulitzer – podobnie jak Ferrari będzie z zasięgu dłoni 🙂 Super wpis 🙂

    • Roman Sidło

      Wbrew pozorom ta choroba działa na mnie bardzo dobrze.

  • Agnieszka

    Z humorem 🙂

  • Ania in progress

    dobry tekst.
    🙂

  • Roman! Niezły jesteś (w pisaniu 😉 ). Będę wpadać 🙂

    • Roman Sidło

      Będzie mi miło Cię gościć 😉

  • Wyobrażam sobie miny botów Google, które siedzą teraz i ostro kmnią, do której przegródki włożyć ten wpis. Zaczyna się o smogu, a kończy na Kubusiu Puchatku 😉

    • Roman Sidło

      >wyobrażam sobie
      >miny botów Google
      To już naprawdę wyższy poziom abstrakcji 😀

      • To kolejny dowód na to, że smog wpływa pozytywnie na pisanie 😉

  • Iwona Siekierska

    Masz niezłe poczucie humoru 🙂 Fajnie się Ciebie czyta.

    • Roman Sidło

      Dziękuję 🙂 zapraszam częściej.

  • Niektóre filmy i seriale cierpią z powody zbyt entuzjastycznych pierwszych recenzji… Jak „Westworld” i np. „La La Land” – dobre rzeczy, ale nie aż tak, jak wszyscy wieszczą.

    • Roman Sidło

      Żadna siła nie zmusi mnie do obejrzenia „La la Land”. Już prędzej obejrzałbym „Smoleńsk”, przynajmniej byłoby o czym pisać na blogu 😀

      • Ale to jest bardzo ładny film! 😀 Na pewno lepiej zrealizowany niż „Smoleńsk”. Tylko jak ktoś nie lubi romansów (romansideł?) czy musicali, to raczej nie będzie zadowolony.

        • Roman Sidło

          Już dałem się namówić na ostatnią część Bridget Jones, więc podziękuję:D

  • Rodzic w mieście

    Jako lewicowa wegeheteroseksualna zwolenniczka partii Razem polecam antystresowe kolorowanki. Osiągniesz wtedy szczyt. Pozdrawiam i życzę weekendu bez smogu 🙂

    • Roman Sidło

      Szczyt… ale czego? 🙂

      Pozdrawiam również

      • Rodzic w mieście

        Wielkomiejskiego rozkapryszenia 🙂

        • Roman Sidło

          Aaaaaaa… ale to i tak by czegoś brakowało, mianowicie tego ‚wielkiego miasta’.

  • Udalo Ci sie mnie rozsmieszyc w pochmurny dzien, dzieki 😉

    • Roman Sidło

      Cała przyjemność po mojej stronie 🙂

  • Wątki o ludziach zawsze są najlepsze! Bo co najbardziej śmieszy jeśli nie codzienność 😀

  • Zaśmiewałam się do rozpuku. 😀 Zdecydowanie obejrzałabym serial o bezrobociu – poszukujesz może kogoś od kostiumów i scenografii?;)

    • Roman Sidło

      Bardzo chętnie. Potrzebowałbym jakichś kalesonów i znoszonych t-shirtów 🙂

      Dzięki za odwiedziny, zapraszam w przyszłości, no i na Fejsa też zapraszam 🙂

  • Obrazek z coachingowymi bredniami wygrywa dzisiaj Internet. 😀
    A o smogu już się nawet nie wypowiadam. Brakuje mi powietrza, o!

  • nie przeczyta cosmic sans ale komiksy wstawia 😛

    • Roman Sidło

      Nie słyszałaś o najnowszych badaniach amerykańskich naukowców, którzy dowiedli, że czytanie treści czcionką comic sans powoduje raka siusiaka?

  • Moje refleksje:
    – cieszę się, że mieszkam nad morzem
    – i że oglądałam „WestWorld” tylko do połowy (może akurat trafiłam na tą lepszą?)
    – oraz cieszę się, że trafiłam na tego bloga! Jest genialny! ;D

    • Roman Sidło

      Cieszę się niezmiernie, że Ci się tutaj spodobało. Zapraszam częściej 🙂

  • E tam, nie znasz się. Serial jest fantastyczny.

    • Roman Sidło

      E tam

  • Od smogu boli głowa. 🙁 Prawie codziennie!

    Posiadałam Commodore 64 ale nigdy nie rozkminiłam, jak go włączyć. Z pegazusem poszło lepiej.

    Pozdrawiam.

  • Też zastanawiałam się nad pisaniem paradokumentów 😉 A Westworld mi się podobał.

  • Jaka miła odmiana czytać czyjeś luźne przemyślenia na tematy inne niż „kupa i zupa”, „dresik dla mysia-pysia”, czy „omajgad nowy krem na zmarchy, wygładzi wszystko włącznie z tyłozgięciem macicy!”
    Ociupinkę nie nadążasz, teraz jest moda na negowanie istnienia smogu „bo przeca rok tymu we telewyzorze o tym nie gadali, to znaczy, że go nie było” 😉 [smogu, nie telewizora 😛 ]

    • Roman Sidło

      Smog to fikcja wytworzona przez lewaków. Ale chemtrails już nie 😀

  • Ciekawe hasła w wyszukiwarkach:) a gierka wciągnęła również mojego męża, albo inaczej wciaga go regularnie raz na jakis czas. I tyle jeśli chodzi o sentyment…:)

  • Pingback: Drogi Pamiętniczku [#2]: gdyby Eurowizja była karaluchem, to bym ją rozdeptał - Blog Romana Sidły()