Liebster award 2016

Liebster Award 2016. 11 szokujących faktów o Romanie Sidle

Tak, tak, nie myli Was wzrok. Dopiero co odpowiadałem na pytania w związku z Liebster Award 2017, a tu nagle pojawia się wpis… o Liebster Award 2016. Dlaczego w takiej kolejności? „Because I can”, ludzie małej wiary. Zawsze chciałem zagiąć czasoprzestrzeń i właśnie to czynię. Doceńcie ten fakt, zanim zaczniecie krytykować. Do ubiegłorocznego (xD) Liebster Award nominowała mnie Klaudyna Maciąg z bloga kreatywa.net. Z opóźnieniem, bo z opóźnieniem (xD), ale odpowiadam na wyzwanie! Tym razem jednak nie będę mierzyć się z konkretnymi pytaniami, bo zadanie polega na napisaniu 11 ciekawostek na swój temat. Także tego… miejmy to już za sobą.

Fuckt nr 1, czyli skąd się wziął Roman Sidło

Jak to zwykle bywa w pięknych historiach z happy endem – zadecydował przypadek i spontaniczny impuls. Otóż jeszcze jako student pisywałem do czasopisma studenckiego „Palimpsest. Pisane na nowo”, założonego przez kolegę Michała Wilka, którego oczywiście serdecznie pozdrawiam. Nie pamiętam już, czy to był mój pomysł, czy Michała, ale miałem rozpocząć cykl felietonów, w których obsmarowywałbym swoją „Alma Mater”. Wszystko w stylu, z którym zdążyliście się już zaznajomić, odwiedzając tego bloga. Tak czy inaczej obaj uznaliśmy, że najlepszym rozwiązaniem będzie pisanie pod pseudonimem. Potrzebowałem czegoś na szybko, a Roman Sidło wydał mi się tak błyskotliwy i hipstersko ironiczny, że zdecydowałem się postawić właśnie na niego.

Potem przyszedł pomysł założenia bloga. Długo myślałem o wyborze właściwej domeny i na początku chciałem, aby wiązała się w jakiś sposób z Częstochową – miastem, w którym aktualnie mieszkam i (nie) pracuję. Na szczęście porzuciłem ten pomysł, a z perspektywy czasu patrzę na niego, jak na olbrzymią głupotę, której – ufff – udało mi się uniknąć. Postanowiłem na nowo zaprzyjaźnić się z Romanem, a los chciał, że domena Romansidlo.pl akurat była wolna.

No i puuuuuf… tak powstał CZOKAPIK.

Liebster Award 2016
Pierwszy komiks Romana

Fuckt nr 2, czyli o jak wyjść do pracy w dwóch różnych butach

Rzecz tyleż kompromitująca, co świeża. Przyjęło się w moich czterech kątach, że zwykle to ja wstaję jako pierwszy i to ja towarzyszę psu w porannym zrzucaniu balastu. Któregoś dnia moje budzenie się, wspomagane buziakami od Boo-Boo, przebiegało nadzwyczaj opornie. W końcu jednak wygramoliłem się i wyszedłem na zewnątrz. Kiedy wróciliśmy, zorientowałem się, że powinienem już wyjść, bo godzina na zegarku jest niepokojąca. No to wyszedłem – zaspany, zgarbiony, z oczami jak u chińskiego zwiadowcy.

Kilka godzin później zadzwoniła do mnie narzeczona. Śmiała się przez telefon jak głupia, a ja nie mogłem wydusić od niej, czego chce i po co właściwie dzwoni. Zagroziłem nawet, że jeśli nie przestanie się chichotać, to ja natychmiast się rozłączam. Na co ona odpowiedziała: „spójrz pod biurko, na swoje stopy”.

Na lewej stopie miałem czarnego adidasa, na prawej – szarego treka. Co gorsza, nie były do siebie ani trochę podobne.

Liebster Award 2016
Od początku było… wesoło.

Fuckt nr 3, czyli jeszcze dziecko czy już bachor?

Rodzice do dzisiaj wypominają mi, że miałem dobrze ponad rok, kiedy po raz pierwszy w życiu przespałem całą noc. Na domiar złego żadne dziecko we wsi nie darło ryja nawet w połowie tak głośno, jak robiłem to ja.

Fuckt nr 4, czyli jak zostałem nauczycielem seksu

Mając kilka lat i wciąż jeszcze będąc analfabetą, doświadczyłem niezwykle kompromitującej sytuacji, którą na dobrą sprawę zrozumiałem dopiero kilka wiosen później. Mianowicie otrzymałem od mojej osiem lat starszej kuzynki okrągłą przywieszkę na koszulkę, którą to przywieszkę oczywiście natychmiast dodałem do mojego podręcznego ekwipunku. Nie byłbym sobą, gdybym nie poszedł pochwalić się nowym nabytkiem do rodzinnego wapna, które akurat zebrało się w większym gronie. Na mój widok wszyscy wybuchnęli śmiechem. Ja oczywiście poryczałem się.

Na przywieszce było napisane: „jestem nauczycielem seksu, pierwsza godzina gratis”.

Fuckt nr 5, czyli jak zniszczyć sobie życie

Zanim zacząłem studiować upragnioną filologię polską, byłem uczniem technikum, w klasie o profilu… budownictwo.

Fuckt nr 6, czyli o słówko o przewrocie światopoglądowym

Zanim zostałem antyklerykałem, przez ładnych kilka lat byłem… ministrantem.

PS. nie, żaden ksiądz nie częstował mnie Snickersami.

Liebster award 2016
Tak prezentuje się Roman na Facebooku

Fuckt nr 7, czyli film, na którym zawsze płaczę

To chyba jasne, że mowa o „Smoleńsku” „Królu Lwie”. I w tym przypadku absolutnie nie ma znaczenia, czy podczas oglądania mam 6 lat, 16, czy 26. I uprzejmie proszę, aby się nie śmiać.

Fuckt nr 8, czyli o wrażliwości na sztukę

Kiedyś narzeczona zabrała mnie na wystawę sztuki nowoczesnej (musiałem być bardzo pijany, albo zastosowała jakiś szantaż emocjonalny). No i oglądamy sobie eksponaty, których ja nijak nie rozumiem, ale udaję, że robią na mnie wrażenie. I stał sobie tam taki drewniany słup z kilkoma kolcami wystającymi z różnych miejsc. Stał na jakimś chodniku, chodnik był podwinięty. No i pytam narzeczonej, czy mogę poprawić ten chodnik, bo mnie strasznie wpienia.

Spiorunowała mnie wzrokiem tak, iż poczułem się, jak jakiś seryjny morderca noworodków albo Donald Tusk na spotkaniu wielbicieli Radia Maryja. No bo jak mogłem taką herezję palnąć.

Wszak ten chodnik to element rzeźby!

Liebster award 2016

Fuckt nr 9, czyli order uśmiechu

W którejś klasie gimnazjum – nie pamiętam dokładnie w której – na dzień chłopaka dostałem od dziewcząt z klasy wykonany ręcznie – bodajże z modeliny – order w kształcie głowy klauna. Miało to być docenienie mojego nieprzeciętnego poczucia humoru. „Dla najzabawniejszego chłopaka w klasie” – tak mniej więcej głosił napis na dyplomie dodanym do osobliwego odznaczenia.

Innymi słowy, od dawien dawna robiłem z siebie debila, odgrywając rolę grupowego błazna.

Zresztą już sama nominacja od Klaudii jest bardzo wymowna:

Liebster Award 2016

Fuckt nr 10, czyli jak nie zdałem pierwszego egzaminu na prawo jazdy

Odpowiedź: nie zapiąłem pasów.

Fuckt nr 11, czyli o tym, że bycie ministrantem nie popłaca

Upragnionym czasem dla każdego ministranta jest poświąteczny okres tzw. kolędy, czyli łażenia po domach w towarzystwie księdza i żulenia od parafian piniendzy. Prawdę mówiąc, kolęda była moją pierwszą formą zarobku (xD). Tak czy inaczej, ja nie o tym. Otóż któregoś pięknego, acz mroźnego dnia miałem trzepać hajs, łażąc po wsi w komży i fałszując dwie kolędy na krzyż. Zbiórka zorganizowana była pod plebanią. Stawiłem się o czasie, bo od dziecka nie znosiłem się spóźniać i w nagrodę…

UPIE**OLIŁ MNIE PIES PROBOSZCZA.

Uszczerbku na zdrowiu co prawda nie zaznałem, jednak ten czworonożny sukinsyn (dosłownie) odgryzł mi kawałek spodni na kolanie. Ksiądz proboszcz odmówił mi możliwości szybkiego powrotu do domu i przebrania się. Stwierdził, że nie ma czasu, a hajs sam się nie zarobi (tak naprawdę z tym drugim to zmyślam). No i poszedłem na tę kolędę, taki godny pożałowania obdartus z dziurą w spodniach. Zakrywałem tę dziurę czapką, w nadziei, że ludzie nie zobaczą, a ci, widząc obdartusa, co go nawet na spodnie nie stać, udawali, że nie widzą.

Dzisiaj patrzę na to inaczej i żałuję, że nie wykorzystałem tych spodni we właściwy, iście cygańsko-żydowski sposób. Bo przecież mogłem zrobić z siebie biedaka, a ludzie może rzuciliby jakimś banknotem, bo najczęściej rzucali marny bilon. No ale mądry ministrant po szkodzie.

Liebster award 2016
Od początku istnienia bloga Roman wyraźnie wyprzystojniał

Liebster Award 2016 – Nominacje od Romana

Do Liebster Award 2016 nominuję:

  • Baracka Obamę,
  • Jarosława Kaczyńskiego,
  • Krystynę Pawłowicz,
  • Janusza Palikota,
  • Przemysława Wiplera,
  • Samuela Pereirę,
  • Danutę Holecką,
  • Witolda Waszczykowskiego z San Escobaru,
  • Marka Suskiego,
  • Donalda Tuska,
  • Papieża Franciszka

Liebster Award 2016

Share
  • Komiksy o Częstochowie – takie prawdziwe 😀

    Stanowisz ciekawe połączenie mojego Marcina i mnie – on po technikum budowlanym, ja po polonistyce 😉

    Skąd pochodzisz, skoro nie jesteś rdzennym częstochowianinem?

    • A! No i dzięki za udział. Nareszcie się zmobilizowałeś!

      • Roman Sidło

        To ja dziękuję za nominację i przepraszam za zwłokę 🙂

    • Roman Sidło

      Nie widać, że ze wsi? 😀

  • Macierzynstwo-raz!

    Gratuluję nominacji 🙂

  • Bardzo bogata biografia 🙂 Uroczy wpis! 🙂

  • Fucktycznie dobre. Współczuję nominowanym (przy okazji – zapomniałeś stworzyć listę pytań dla nich 😉

    • Roman Sidło

      Niech też tworzą 11 ciekawostek na swój temat ;D

  • Porzucić karierę budowlańca na rzecz polonistyki… wielka odwaga i ułańska fantazja 😉

    • Roman Sidło

      Odwaga łamane przez głupota? 🙂

  • KSIĄŻKOHOLICZKA BLOG

    Twój blog jest świetny! Od kiedy go odkryłam bawię się niesamowicie:)
    Powiem ci, że moja siostra była w technikum na spedytorze, a teraz studiuje pielęgniarstwo – można? Można!

    • Roman Sidło

      Bardzo mi miło z tego powodu 🙂

  • Ha ha ha! Super nominacje 🙂 Pytanie, czy wymienione osoby piszą blogi 😉

  • Aleś się uczepił tej Częstochowy. Dzisiaj własne województwo jutro bomba atomowa, a Ty pójdziesz na pierwszy odstrzał. Na pocieszenie powiem, że również nie zdałam prawka przez niezapięte pasy.

  • Iwona Siekierska

    Świetnie się bawię, czytając Twoje teksty. Masz niesamowity talent, o poczuciu humoru nie wspomnę.

  • Pingback: Liebster Award 2017. Roman w ogniu pytań - Blog Romana Sidły()

  • Patrycja Czubak

    Rozbawiłeś mnie tymi faktami o sobie:) Plus za Twoje specyficzne poczucie humoru, zostanę z Tobą na dłużej.