gdyby Częstochowa była drużyną piłkarską

A gdyby tak Częstochowa była drużyną piłkarską [część 1. – formacja obronna]

Piłkarska drużyna to organizm, w którym poszczególne narządy wzajemnie się uzupełniają. A co by było gdyby Częstochowa była drużyną piłkarską? Kim obsadzone byłyby poszczególne pozycje na boisku? Pofantazjujmy trochę i spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie. Na pierwszy ogień stworzymy formację defensywną!

Bramkarze:

Częstochowska policja

Numer na koszulce: 997

A gdyby Częstochowa była drużyną piłkarską Solidny golkiper, choć czasem przytrafiają mu się głupie babole. Ostatnimi czasy spisuje się całkiem nieźle. W domowych spotkaniach z FC Lewy Tytoń, Dopalacze FC i KS Picie na Przystankach był wyróżniającym się zawodnikiem. Nie umknęło to uwadze kibiców, którzy zapomnieli już o fatalnym sierpniowym występie bramkarza w meczu z S.O.S. Uciekający Quadowiec. Na pomeczowej konferencji prasowej golkiper przyznał wtedy, iż spotkanie z S.O.S. „wyczerpało limit głupich błędów na cały nadchodzący sezon”. Aktualna zwyżka formy może sugerować, że nie rzucał słów na wiatr tą wypowiedzią.


Straż miejska

Numer na koszulce: 112

A gdyby Częstochowa była drużyną piłkarską Powiedzieć, że to zły zawodnik, to jakby nic nie powiedzieć. Owszem, może i spisuje się jako tako z ligowymi słabiakami pokroju FC Mandat za złe parkowanie, ale w starciach z drużynami KS Pożytek i CKS Sympatia & Szacunek Częstochowian rezerwowy golkiper zagrał tak beznadziejnie, że raczej nieprędko odzyska zaufanie zniesmaczonych kibiców. Zresztą od początku miał z nimi fatalne relacje. Świadczą o tym chociażby gwizdy, buczenia i obelgi dochodzące z trybun, kiedy pojawia się na murawie. Pojęcia nie mam, dlaczego włodarze klubu jeszcze nie rozwiązali z nim kontraktu. Podejrzewam, że doceniają jego wartość marketingową, ponieważ niedawno reprezentował klub w kampanii reklamowej pt. „mandat za oddychanie. Krążą słuchy, że do kasy klubowej wpłynęła wówczas spora sumka…


Widziałeś już poradnik ośmielania częstochowian?


Prawy obrońca

Częstochowskie prawaki

Numer na koszulce: PW 1944

A gdyby Częstochowa była drużyną piłkarską Klubowy didżej, dba o to, aby z szatniowych głośników zawsze leciały kawałki Kelthuza. W każdym meczu wykazuje się olbrzymim zaangażowaniem. Zwłaszcza jak trzeba rozorać rywalowi piszczel albo wszcząć boiskową zadymę. Kolekcjoner żółtych i czerwonych kartoników, prywatnie łobuz, który kocha najbardziej. Niezwykle lojalny wobec barw klubowych, co czyni z niego ulubieńca klubowej chuliganki; herb na koszulce ślinił już tyle razy, że pani Józefa z pralni rozkłada bezradnie ręce po każdym meczu częstochowskiej drużyny. Podręcznikowy przykład piłkarza wyklętego. W ostatnim czasie media rozpisywały się na temat jego konfliktu z lewym obrońcą, któremu dostało się za to tylko, że jest lewonożny i gra na lewej stronie. Oliwy do ognia dolał egzemplarz „Wyborczej” znaleziony w szafce lewego defensora. Zaczęło się niewinnie. Od pyskówki. „Pedały”, „lewackie kurwy”, takie tam. Potem w ruch poszły pięści, kostka brukowa. Zapłonęły tęcze.


Środkowi obrońcy

Częstochowskie szpitale

Numer na koszulce: 999

A gdyby Częstochowa była drużyną piłkarską Najsłabsze – obok rezerwowego bramkarza – ogniwo formacji defensywnej. Strzela co prawda sporo bramek, jak na stopera, ale w większości są to samobóje. Jego nieodpowiedzialna gra złamała karierę wielu rywalom. W zeszłosezonowym spotkaniu z FC Izba Przyjęć wydawał się taki opóźniony i nieobecny, że kibice wygwizdywali go od pierwszej do ostatniej minuty. Nie cieszy się dobrą opinią ani wśród kolegów z zespołu, ani na trybunach. Wszyscy są zmęczeni jego słabymi występami i podejrzewam, że nawet gdyby nagle zaczął grać jak na środkowego obrońcę przystało, i tak nie odzyskałby utraconego zaufania.


Częstochowskie urzędy

Numer na koszulce: dostępny po złożeniu przez petenta podania wraz z następującymi załącA gdyby Częstochowa była drużyną piłkarską znikami: ksero dowodu osobistego, akt zgonu praprababki, zaświadczenie o przychodach za ubiegły rok, zaświadczenie o posiadaniu lub nieposiadaniu gruntów rolnych.

Z roku na rok gra coraz lepiej, choć wciąż ma wiele pracy przed sobą. Znacząco poprawił swoje relacje z kibicami, którzy już nie pałają żądzą rzucania w niego ostrymi przedmiotami (a przynajmniej nie zawsze). Oglądając boiskowe poczynania tego zawodnika, trudno nie odnieść wrażenia, że jego możliwości ograniczane są przez założenia taktyczne, które musi realizować. Fakt ten strasznie irytuje kibiców, którzy chcieliby widzieć swojego stopera grającego w systemie taktycznym, dzięki któremu mógłby wreszcie rozwinąć skrzydła. Na to jednak w najbliższej przyszłości niestety się nie zanosi…


Lewy obrońca

Częstochowskie lewaki

Numer na koszulce: 666

A gdyby Częstochowa była drużyną piłkarską Po głośnym konflikcie ze swoim vis-à-vis z przeciwnej strony bloku defensywnego nosił się z zamiarem odejścia z klubu. Zainteresowane jego usługami były m.in. takie kluby jak: KS Tęcza, LGBT ZYGOTA czy FC Aborcja. Sprawy zaszły tak daleko, że zawodnik wziął z domu kredki i na klubowym chodniku napisał pożegnalne podziękowania dla kibiców. W końcu jednak działacze zdołali go udobruchać, sprowadzając do klubu jego bliskiego przyjaciela, lewonożnego lewego skrzydłowego z Austrii, nazwiskiem Wurst. Od tamtej chwili zawodnik wreszcie ma kogoś, kto chce dzielić z nim hotelowe pokoje (i kabinę prysznicową) podczas meczów wyjazdowych.Roman Sidło

 

 

 

Share
  • Widzę, że nasza formacja obronna dość marna. Nic dziwnego, że tak źle się tej drużynie wiedzie 😉 Chociaż zapomniałeś pochwalić Straż Miejską za walkę z drużyną Babć Handlujących Pietruszką, to też ich mocna strona.

    Świetny wpis, uśmiałam się.

    • Roman Sidło

      I tak już skopałem leżącego 😀

  • Aga Antosiewicz

    Straż miejska to słaby element każdej drużyny… 😉

    • Roman Sidło

      Co czyni ten element wpisu na swój sposób uniwersalnym ;p

  • Nie ma to jak stworzyć drużynę z samych mocnych ogniw 😉

    • Roman Sidło

      Bo to jest drużyna na boiska trzecio-, może i czwartoligowe.

  • Świetny pomysł 😉 Naprawdę bardzo nietypowy 😉

    • Roman Sidło

      Mam same takie 8)

  • Kinga Frelichowska

    Urasta Pan do miana mego ulubionego i najbardziej złośliwego blogera. Lubię to – to za mało. Doskonały i zabawny tekst. Przekora to Twoje drugie imię. 🙂 Jak zawsze dostarczyłeś wiele uśmiechu 🙂

    • Roman Sidło

      Miód na moje złośliwe i na wskroś cyniczne serce. Dla takich komentarzy warto pisać. Serdecznie dziękuję i pozdrawiam 🙂

  • Nietypowy wpis 🙂 Niby do śmiechu, a jednak nie. Bo ci, którzy powinni być mocno i zapewniać nam wsparcie jakiś zapomnieli po co są 🙂

    • Roman Sidło

      To taki śmiech przez łzy 🙂

  • Magda Załuskowska

    Z Częstochowy nie jestem, aczkolwiek post bardzo fajny w charakterystycznym dla Pana stylu 🙂 Tak 3 mać. Pozdrawiam 🙂

    • Roman Sidło

      Cieszę się, że po kilku tygodniach blogowania ktoś dostrzegł coś takiego, jak „charakterystyczny dla mnie styl”. Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny 🙂

  • Zastanawia mnie jak wygląda kwestia częstochowskich dziekanatów… tak mi się skojarzyło jak przeczytałam fragment odnośnie urzędów i żądzy rzucania ostrymi przedmiotami 😉

    • Roman Sidło

      Ja akurat mam za sobą bardzo pozytywne doświadczenia, jeśli chodzi o dziekanat na mojej alma mater 🙂

  • Pingback: Województwo częstochowskie - czy to jest możliwe? - Blog Romana Sidły()